Zapraszam Was do mojej krainy!

Hej!
Pewnie zastanawiacie się, kto do Was dzisiaj pisze, jeśli nie jest to Milena. Dlatego na początku wypadałoby się przedstawić. Jestem Weronika i od prawie 2 lat (jeszcze 3 miesiące!) prowadzę z pasją bloga | VERONI |. Mam rocznikowo 16 lat, które oficjalnie skończę we wrześniu.
Myślę, że również dobrze byłoby napisać trochę więcej o samym blogu! Jest on głównie o modzie- najwięcej możecie u mnie zobaczyć stylizacji i sesji zdjęciowych. Co jakiś czas, gdy najdzie mnie wena, możecie przeczytać również trochę moich przemyśleń na różne tematy. Staram się, żeby nie były one oklepane i żeby rzeczywiście odzwierciedlały moje przekonania. Nie lubię monotonii, dlatego na moim blogu znajdziecie również recenzje- akcesoriów kosmetycznych, kosmetyków oraz książek.

Na koniec chciałabym też napisać parę słów o mnie i moich zainteresowaniach! Interesuję się śpiewaniem, sportem (głównie sporty drużynowe np. piłka nożna i siatkówka), modą, tańcem oraz oczywiście blogowaniem. Uwielbiam podróże. Jestem również harcerką. Chcielibyście dowiedzieć się czegoś jeszcze? Serdecznie zapraszam na mojego bloga, gdzie z pewnością poznacie mnie lepiej!

Zapraszam, również dlatego, że u mnie pojawił się post Mileny!

Zobacz więcej >

Op­ty­mis­ta różni się od pe­symis­ty tym, że po­siada nadzieję.

Plaża, popołudnie latem. W morzu przebywa trzech osobników: x, y i z. Wszyscy znajdują się w tej samej odległości od brzegu. Pan X nie umie pływać. Jak znalazł się w takiej odległości od brzegu, nikt nie wie. Jak zwykle postępuje przeciętna osoba w takiej sytuacji, zaczyna panikować. Buja się na wszystkie strony, w wyniku czego łyka dużą ilość wody. Tonie. Wie, że to koniec. Obok znajduje się pan Y. On jest początkujący i rozpoczyna swoja naukę pływania, bo wie, że może być niebezpiecznie. Próbuje jeden raz.. drugi.. Z każdym kolejnym podejściem idzie mu coraz lepiej. Nie poddaje się, jest dobrej myśli. Tej całej sytuacji przygląda się pan Z. On nie tonie, ani nie pływa. Nie panikuje. On chodzi po wodzie. Jak to możliwe? Pan Z dobrze wie o tym, że nie jest na odległości, w której nie czuć dna. Stąpa sobie po dnie. Przypominam, że nasi bohaterowie znajdują się w tej samej odległości, na tej samej głębokości, która jak się okazuje - nie przekracza ich wzrostu. Opisane osoby są wcieleniami trzech postaw: pesymisty, optymisty i realisty. Pewnie nie raz słyszałeś słowa typu " bądź optymistą! " . A jak myślisz, która z osób x, y czy z jest w najlepszej sytuacji? Pan Z. A czy on jest optymista? Błędna odpowiedź. On jest realistą. Oczywiście chce zaznaczyć na początku, że bycie optymista nie jest złe. Jest dobre, bardzo. Jednak lepsze jest bycie realistą. Pesymista widzi wszystko na czarno, nie wierzy w nic, dostrzega wszystkie szczegóły dotyczące życia i ciągle ma czarne wizje. Nie dostrzega tego, co jest dobre. Optymista jest przeciwieństwem. Wszystko dla niego jest cudowne, nie dopuszcza do siebie złych myśli. Podziwiam takich ludzi. Niestety wadą w tym jest to, że znowu nie dostrzega się tych czarnych plamek. Idealnym  rozwiązaniem jest realista. Widzi zarówno minusy, plusy, wady i zalety życia i wszystkiego co go otacza.  Kiedyś byłam panem Y, ale moje zdanie się zmieniło. Staram się być panem Z. Spotykam się często z opinią "jesteś pesymistą". Dlaczego? Bo biorę pod uwagę zarówno dobre i złe opcje? Nie, nie jestem pesymistą,. Jestem po prostu realistą. Tobie radzę też nim być. Ta postawa ma ogromną zaletę, która wywyższa ją spośród innych. Nie oszukujemy siebie w trudnych sytuacjach. Więc teraz powiedz mi szczerze. Kim jesteś? 

spodnie - wholesalebuying  |  tusz do rzęs 2 w 1 -  wholesalebuying  |  paleta - wholesalebuying

Zobacz więcej >

Człowiekiem jestem i nic co ludzkie, nie jest mi obce

Słowa Terencjusza bez wątpienia znane są wszystkim ludziom. Interpretować można je na wiele sposobów. Każdemu do głowy przychodzi inna myśl. My dzisiaj skupimy się na interpretacji dotyczącej samorealizacji. Pewnie z życia, lekcji wos'u, a nawet z innych źródeł wiesz dobrze, że człowiek ma z tym styczność często. Takie pojęcie widnieje na szczycie piramidy dotyczącej naszych potrzeb. Samorealizacja to pojęcie ogólne uwzględniające nasz sens w życiu. Tak, sens w życiu. Każdy ma jakieś cele, plany, marzenia, postanowienia i zamierza do nich dążyć. Przykładem tego mogą być zwykłe postanowienia na Nowy Rok. Jednak niektórzy o tym zapominają, że te cele nie są bezsensowne. Trzeba je realizować. Nawet jeśli Ty uważasz, że nie masz planu, który musisz spełnić - mylisz się! Każdy rodzi się z podstawowym "przeznaczeniem", które dla wszystkich jest takie samo: być szczęśliwym, założyć rodzinę. A my przecież z każdym dniem do tego dążymy. Każdy dzień spędzony w szkole, każda zdobyta wiedza, to wszystko nas zbliża do końca. Zakładając rodzinę, realizujemy już jeden cel z wielu. Człowiek w ciągu swojego życia nie raz stawia sobie nowe cele. Osoba bez konkretnego punkty, do którego dąży, nie ma sensu w życiu. Przecież to sprawia m.in., że mamy po co żyć. Twoim zadaniem do wypełnienia jest wstać jutro i pójść do Kościoła. Wypełnij to! To sprawia, że masz po co wstać. Nie bój się i wyznaczaj sobie zadania. Wszystko przecież jest dla ludzi. Życie jest krótkie i masz je tylko jedno. Nie bój się próbować nowych rzeczy, ale oczywiście z rozsądkiem. Jeśli chcesz skoczyć na bungee, spotkać swojego idola, pojechać przykładowo do Stanów Zjednoczonych, to zrób to. Nie czekaj, tylko rób tak, aby to się jak najwcześniej spełniło. Nie chce Ciebie pouczać,  bo to Ty rządzisz swoim życiem. Ty najlepiej wiesz co sprawi, że poczujesz się spełniony. Chcę, abyś pamiętał jedno. Nie bój się korzystać z życia. Realizuj się! Tak samo z marzeniami. Marzenia się nie spełniają same, to Ty je spełniasz!

bluzka - Banggood  |  etui do pędzli - Banggood

Zobacz więcej >

Pu­dełko ni­cości, je­dyne pu­dełko, które­go nie mam ocho­ty otwierać.

Dziewiętnasty stycznia, godzina 20:41. Milena oglądając mecz Polaków w piłkę ręczną, zachwyca się ich piękną grą. Jest podekscytowana jej jutrzejszą grą, to mistrzostwa rejonów.  Ma nadzieję, że przejdą dalej. Pełna pozytywnych uczuć przypomniała sobie, że dzisiaj.. dzisiaj jest wtorek. Nawet nie wiem czemu pisze o sobie w trzeciej osobie. Skończę z tym, obiecuję. Także wracając już do wątku.. Jeszcze z kilkanaście minut temu wyglądało na to, że pierwszy raz nie mam chęci na napisanie. Myślałam, że to będzie historyczny moment w przeciągu tych 1,5 lat. Jednak nie! Dosłownie niedawno dostałam olśnienia. Dosłownie można tak to nazwać. Moje myślenie mnie zainspirowało. W głowie pojawiła mi się myśl " a może otworze pudełko nicości?". No i od tego wszystko się zaczyna.. Nicość w sumie nie kojarzy nam się z niczym przyjemnym. Nicość to czarna dziura, pustka, po prostu nic. Szukając jakiegoś fajnego cytatu na ten temat, znalazłam wszystkie negatywne. Niestety ja nie zgadzam się z tym. Dla mnie nicość nie musi być niczym złym. Na pewnej lekcji włączyli nam film. Film na temat różnicy między mózgiem kobiety a mężczyzny. Okazuje się, ze płeć męska ma takie swoje pudełko nicości. Otwierają je, gdy chcą odpocząć, wyluzować i zrelaksować się. Chcą robić nic! Uważam, że warto czasami ten jedyny raz zgodzić się z męskim rozumowaniem. Zróbmy sobie przerwę w myśleniu. Ty i ja, otwórzmy swoje pudełka. Pewnie nie wiesz gdzie szukać, ale masz je obok siebie. Muzyka, sen to idealne przykłady nicości. Podczas tego totalnie jesteś wyłączony. Dla każdego pudełeczko, pudełunio jest inne. Nie bójmy się popaść w nicość. Owszem, ma to dwa znaczenia, ale Ty korzystaj z tego pozytywnego. Z tego powodu dzisiaj krótszy wpis, mniej zdjęć. To wszystko po to, abyś Ty już teraz otworzył swoje pudełko.

Zobacz więcej >

Czasem wydaje mi się, że całe moje życie to jedno wielkie de­ja vu.

Wpis ma częściowo charakter naukowy, zatem nie wszystkim może się spodobać. Zapraszam do czytania zainteresowane osoby.
Pewnego dnia szłam ulicą. Widziałam pewną panią, która szła z reklamówką pełną owoców. Nagle ona pękła. Podeszła jakaś młoda dziewczyna i pomogła jej zebrać zakupione jabłka, banany itp. Miałam wrażenie, że taka sytuacja miała miejsce, widziałam ją już kiedyś. Jednak nie pamiętałam daty.. Jak pewnie się domyśliliście, to zjawisko nosi nazwę deja vu.  Mówiąc słownikowo jest to odczucie, że przeżywana sytuacja wydarzyła się już kiedyś, w nieokreślonej przeszłości, połączone z pewnością, że to niemożliwe. To tajemnicze zjawisko budzi niepokój i poczucie utraty kontroli nad rzeczywistością. Zakłóca nasze poczucie bezpieczeństwa. A zastanawialiście się kiedyś, skąd to się bierze? Czy to jest wspomnienie z  innego życia czy może jakaś choroba? Poszperałam trochę w internecie, w końcu to nieskończone źródło informacji. Jedna z teorii mówi, że deja vu wynika z opóźnienia przekazywania obrazu w jednym oku. W ten sposób, zanim obraz dotrze do mózgu, jest on już nam znany z drugiego oka. Teoria ta została podważona jednak, kiedy okazało się, ze deja vu jest też znane osobom niewidomym. Kolejna teoria mówi o wędrówce dusz. Zjawisko ma być przywoływaniem wspomnień z poprzednich wcieleń. Obecnie istnieje jeszcze jeden pogląd. Neurolodzy mówią, że deja vu to efekt chwilowego zaburzenia działania zakończeń nerwowych. Nie ma jednak wyjaśnienia omawianego zjawiska. Mimo tego, że współczesny świat jest bardzo rozwinięty, do wyjaśnienia tego jeszcze nie doszło. A która teoria dla Was jest najbardziej prawdopodobna? Już teraz wiecie co robię, gdy mam za dużo wolnego czasu. Pomijając, że rzadko mam czas wolny.

Zobacz więcej >

Kto przyjmuje dobrodziejstwo z wdzięcznością, spłaca już pierwszą ratę.

Kto by pomyślał, że szkoła kiedykolwiek przyczyni się do mojej weny. Dzisiaj moje gimnazjum jako jedyne pisało próbny egzamin gimnazjalny. Nie będę drążyć w szczegółach dlaczego tak się stało, bo nie to jest dzisiejszą "lekcją". Chciałabym tylko na wstępie zaznaczyć, że to o czym dzisiaj piszę jest zawdzięczane właśnie temu egzaminowi. Pojawił się tam tekst na ten temat, który bardzo do mnie trafił. Można powiedzieć, że w 100%. Ciekawe tylko, czy tak też dobrze zaznaczyłam odpowiedzi.. Żyjesz na tym świecie piętnaście, szesnaście lat, a może więcej/mniej. Na pewno nie raz przytrafiła Ci się taka sytuacja, w której ktoś pomógł Ci, podał rękę. Za każdym razem z Twoich ust wydobywało się słowo "dziękuje". Tak nauczyli Ciebie rodzice i jest to pewnego rodzaju odruch. Lecz ten odruch ma magiczną moc. Za pomocą niego okazujesz wdzięczność, doceniasz czyjeś starania i pracę. To z kolei sprawia, że dobroczyńca jest szczęśliwy. Szczęśliwy, ponieważ dałeś mu do świadomości, że doceniasz go. Każdy przecież chciałby widzieć, że to co robi dla innych nie jest bez celu. Wdzięczność wywołuje pozytywne emocje, reakcje. Badania wykazują (taka ciekawostka utkwiła mi w pamięci z testu ^^ ), że wdzięczność umacnia więzi i znacznie poprawia relacje między ludźmi, a zwłaszcza w związkach. Co przez to wszystko chcę przekazać? Okazuj wdzięczność wszystkim. Za każdy najmniejszy gest. Możesz pokazać innym, że doceniasz ich czyny poprzez podarowanie kwiatka, małego upominku, a nawet w zupełności wystarczy magiczne słowo. Zobaczysz, że to zaowocuje w Twoim życiu. Bądźmy wdzięczni za wszystko. Ja dziękuję Tobie za to, że tu jesteś, czytasz i oglądasz. 
Wczoraj w moich skromnych progach zagościł kurier z paczką. W środku znalazła się przepiękna sukienka, którą widzisz na poniższych zdjęciach. Chciałabym podziękować firmie  i okazać swoją wdzięczność właśnie w ten sposób. W sposób zrecenzowania i zaproszenia Ciebie na stronę ich sklepu.  Sukienka pochodzi ze sklepu Swagshop i jak możesz zauważyć; ma nietypowy wzór. To sprawia, że jest wyjątkowa. Moim zdaniem prezentuje się bardzo ładnie. Jest wygodna, praktycznie na każdą okazję. Jedyne co w niej może nie przekonywać innych to jest to, że jest ona przywierająca do ciała. Sama miałam opory, ale warto zaryzykować. Zaryzykuj i Ty! Naprawdę jest wygodna. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do materiału. Jest elastyczny i idealnie przybiera kształt naszej figury. A co Ty o niej sądzisz? Masz sukienkę tego typu?

 sukienka - Swagshop
Zobacz więcej >

Co wydarzyło się w 2015 roku?

I jak tam? Odnajdujecie się w Nowym Roku? Ile razy zdążyliście przez te kilka dni poprawiać datę? Ja chyba ze trzy razy i będę musiała to pewnie zrobić nie raz... Dzisiaj przychodzę do Was z postem, takim naprawdę wyjątkowym. Takim, który pojawia się raz na rok. Jak już pewnie Wasze oko wychwyciło, jest to podsumowanie wydarzeń z 2015 roku. Pisząc ten post, pierwszy raz nie skupiłam się w zupełności na Was, ale i na sobie. Musze przyznać, że jestem z siebie zadowolona. Jeśli przeczytacie do końca, zauważycie, że mój rok nie był nudny. To dla mnie bardzo ważne, aby wykorzystywać każdą chwilę jak najlepiej. Wiem, ze trochę źle zaczęłam ten rok, ponieważ jak na razie dzień w dzień siedzę w domu i się ogrzewam. Ale to już niedługo się zmieni! Wracając do tematu.. Postanowiłam nie robić wpisu związanego z moimi postanowieniami i tak dalej. To przecież tylko i wyłącznie moja sprawa i nie widzę w tym sensu, aby dzielić się tym z Wami. Jednak podsumowanie wydarzeń, to inna kwestia. Post pojawia się trochę stosunkowo późno, ale uważam, że wyszło to na plus. Pierwsze dni 2016 roku były zawalone takimi postami, a ja nie chciałam, żeby wtopił się w inne. Także już chyba dosyć długi zrobiłam wstęp, zatem zapraszam do czytania. Umieściłam tylko te wydarzenia, które dla mnie były ważniejsze. Inaczej ten post byłby nieskończenie długi. W komentarzach pochwalcie się, jakie wydarzenie z 2015 najbardziej utkwiło Wam w pamięci. Z wielką przyjemnością posłucham Waszych historii. 
Zobacz więcej >

Coś się kończy, coś się zaczyna

Pięć dni temu skończył się.. właśnie, co się skończyło? Rozpoczęliśmy kolejne 366 dni określane rokiem 2016. Ale czy to oznacza, że mamy całą czystą kartę i od nowa musimy wszystko dokonywać? Skądże. Oprócz tego, że jesteśmy o rok starsi, zmieniła się cyferka w dacie, to tak naprawdę nic nie jest skończone. Są osoby, które narzekają już pierwszego stycznia na Nowy Rok. Powód jest banalny. Bardzo dobrze żyło im się w poprzednim roku i nie lubią zmian. Są również Ci, którzy nie lubią postanowień, nie spisują ich, uważają to za bezsensowną rzecz. W pełni ich rozumiem. Nic nie trwa wiecznie, ale gdyby spojrzeć z innej perspektywy, to my nadal kontynuujemy to co zaczęliśmy. Szesnastka na końcu nie oznacza do końca nowego rozdziału. Nowy Rok nie oznacza zmian na siłę, bo na postanowienia nigdy nie jest za późno. Jeśli masz spisać na kartce parę rzeczy, które tak naprawdę nie masz zamiaru zrealizować - nie marnuj papieru. Ja wiem i chcę, żebyś Ty też miał świadomość tego, iż zmieniać możesz się zawsze. Nowy Rok jest tylko takim kopniakiem w dupę dla ludzi, którzy czekają z postanowieniami, aż zdobędą wielką motywację. Lecz jeśli chcesz, żyj tak jakby był nadal 2015 rok. Tylko nie zapomnij o zmianie piątki na szóstkę! Pamiętaj, że nic nie trwa wiecznie. Całe życie do przedszkola nie będziesz chodził. Pójdziesz do podstawówki, potem do gimnazjum i do dalszej szkoły. Żeby coś mogło się zacząć, inna rzecz musi się skończyć. Nie można mieć wszystkiego. Tak samo z ciastkiem. Jeśli chcesz je zjeść, musisz pogodzić się z myślą, że za chwilę jego nie będzie. Ciastko zmieni się na uczucie nasycenia ( no może nie do końca). Przykład trochę jest niedokładny, ale mam nadzieję, że wiesz co mam na myśli. Nie można mieć wszystkiego. Świat zmienia się przez 24h, a Ty razem z nim.  Wszystko kiedyś się skończy, a to od nas zależy, czy nowe rzeczy będą lepsze. Spraw, żeby tak było. Nowe zmiany przyjmuj z uśmiechem na twarzy, bo one nie zawsze oznaczają odcięcie się od przeszłości. Kontynuuj to co zacząłeś. Bądź optymistą, a zarazem realistą. Oczywiście nie zapominajmy o osobach, dla których poprzednie trzysta sześćdziesiąt pięć dni były niezadowalające. Takie osoby powinny pomyśleć o zmianach i włączać je do swojego życia z każdym dniem, miesiącem i nawet rokiem. Lecz muszą tego chcieć. Wykorzystaj ten rok jak najlepiej, bo on również jest częścią poprzedniego i następnego. 

kurtka - klik 

Zobacz więcej >

Noworoczny przegląd sklepów

Witajcie w Nowym Roku! W roku określanym nazwą 2016. Już niedługo z mojej strony pojawi się małe podsumowanie minionego roku. Obecnie postanowiłam wpaść do Was z czymś innym, a mianowicie z małym (albo i dużym jak widzicie) przeglądem trzech sklepów: Shein, Wholesalebuying i Banggood. Większość osób ma różne postanowienia. Gdy rozmawiałam o nich z kilkoma osobami, parę razy usłyszałam postanowienie związane z własnym wyglądem. Chcą zmienić coś w sobie, styl, wygląd . Postanowiłam takim osobom pomóc, bo wcale nie byli oni tacy nieliczni. Jeśli jest ktoś wśród z Was, który zamierza zmienić swój styl i zadbać o siebie, przychodzę z pomocą. Natomiast resztę zachęcam również do przejrzenia oferty podanych sklepów, ponieważ być może i Wy znajdziecie coś dla siebie. Przygotowałam po dwie stylizacje z każdego sklepu. Starałam się stworzyć zestawy, które jak najbardziej odpowiadają mi. Mam nadzieję, że również i Wam. Jak widzicie, zimą uwielbiam ubrania w kolorach czerni, bordowego i szarego. Która stylizacja najbardziej Wam się spodobała, wpadła w oko? W Waszych planach jest zmiana swojego wizerunku?


sukienka  |  narzuta  |  buty  |  plecak

Zobacz więcej >
R I L S E E E © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka