Życie poza światem

Jeśli chciałeś rozszyfrować tytuł, istnieje prawdopodobieństwo, iż na myśl przyszli Tobie kosmici bądź życie po śmierci. Możesz poczuć ulgę, albo być rozczarowany, lecz nie o tym dzisiejszy post. Dzisiaj mowa o ludziach zamkniętych w sobie, żyjących we własnym świecie. Osobach z pozoru takich jak Ty, ja , ona, aczkolwiek różniących się od nas. Nie mogę nazwać ich innymi, ponieważ w środku są tacy jak my. O osobach, którzy robią wszystko po swojemu, mało mówią, a jak coś powiedzą - nikt tego nie zrozumie. Nie zrozumie nie ze względu na odmienny język czy wymowę, ale ze względu na mowę szyfrem. Często takie osoby są skreślane przez rówieśników, nie mają znajomych, żyją sami. W najgorszym przypadku nawet rodzina jest przeciwko. Murem jest brak porozumienia. Lecz dlaczego nikt nie stara się im pomóc, zniszczyć przeszkodę? Pomóc to może za ostre słowo. To normalni zdrowi ludzie, żyjący własnymi drogami. Nie skreślaj ich. Minął już miesiąc wakacji. Za około trzydzieści parę dni zaczyna się szkoła. Kto wie, może trafi Tobie się taka osoba w klasie, która jest zamknięta w sobie. W przeciwieństwie do innych woli siedzieć sama w ławce, woli spędzać przerwy samotnie. Może również się wstydzić, mało mówić. Być może posiada swoją pasję, której Ty możesz nie rozumieć. Nie podążaj za większością, postaraj się wkroczyć do świata tej osoby. Może to pomoże jej i "wróci na ziemię". Twój pierwszy krok w stosunku do zapoznania się z tą osobą, mały impuls sprawi, że zechce ona nabierać nowych znajomości. Pozwól poznać sobie historię tego człowieka. Życie w swoim świecie ma jakiś początek. Być może t osoba została zraniona przez kogoś, wyśmiewana przez rówieśników i dlatego zamknęła się w sobie, nie chce  z nikim rozmawiać. Pod żadnym pozorem nie można takich ludzi nazywać dziwakami, odmieńcami, czy jakkolwiek inaczej. Pamiętaj, że oni są tacy jak Ty, ja, my. Pomóż i porozmawiaj.
Przypominam o wielkim rozdaniu, które organizuję wraz z innymi blogerkami. Do wygrania duża ilość paczek. Więcej informacji w tym poście.
Zobacz więcej >

Biały, czarny i siwy

Po długich oczekiwaniach, z powrotem zawitało do nas słoneczko. Pogoda piękna, aż chce się spędzać całe dnie na dworze, na basenie. Wszystko idealnie, lecz jest również 'ale'. Pamiętacie jak pisałam o tym, iż bardzo mało choruje? Chyba się za bardzo pochwaliłam.. Właśnie zwijam się z bólu. Wszystkie mięśnie mnie bolą, mam kaszel, gorączkę no i to co najgorsze - katar. Tak bardzo go nienawidzę. Katar to jeden ze współczynników przyczyniających się do mojej nieprzespanej nocy. Nie ma nic gorszego od zachorowania w wakacje. Takie szczęście to mam tylko ja. No ale cóż, nic nie poradzę. Zostaje mi tylko zrezygnować przez pewien czas z różnych przyjemności, spotkań i przybić się do łóżka. Nie lubię, gdy coś lub ktoś psuje mi plany. No ale koniec narzekania. Dzisiejszy post będzie dotyczył firmy Romwe. Jeśli się nie mylę, jest to pierwszy post, w którym wspominam o tym sklepie. Nie wiem nic na temat produktów, przesyłki, kontaktu. Aczkolwiek po przejrzeniu ich strony, mogę przyznać, że produkty posiadają bardzo interesujące. Jeśli mieliście do czynienia z tą firmą, możecie napisać swoją opinię w komentarzach. Z wielką przyjemnością poczytam i tak nie mam co robić w domu. Ja ze swojej strony przygotowałam trzy stylizacje. Postanowiłam, że będą one w odcieniach bieli, czerni i szarości. Uwielbiam takie klasyczne, minimalistyczne stylizacje. Podobają Wam się? Jestem ciekawa, która stylizacja najbardziej przypadła Wam do gustu. Będę wdzięczna za kliknięcie nawet w jeden link. Z góry dziękuję. Przy okazji zapraszam do drogadosiebie.pl/. Strona ma charakter informacji medycznych, osoba prowadząca stara się opisywać różne choroby i informacje okołozdrowotne. Warto zajrzeć, ponieważ nigdy nie wiadomo kiedy zachorujemy. 


Zobacz więcej >

Zabawa w piaskownicy

Jeszcze kilka lat temu, w wakacyjne słoneczne popołudnie ulice były przepełnione dziećmi. Aż miło było spojrzeć jak młodzież gra w piłkę nożną, jeżdżą rowerami, dzieci bawią się w piaskownicy. Wszystko tętniło życiem, temperatura 30+, słoneczko ogrzewało barki. Wtedy jeszcze prawie wszyscy znali grę w gumę, klasy, podchody. Teraz gdyby o tym wspomnieć, mało kto wie o co chodzi. Prędzej ktoś krzywo się spojrzy, niż w to zagra. Wszystko się zmienia. W XXI wieku już sześcioletnie dzieci posiadają własne telefony, tablety i inne sprzęty. Ja w ich wieku nie wiedziałam co to jest. Może są one szczęśliwe, ale uważam , że bez tych sprzętów dzieciństwo było lepsze. Wraz z technologią zmienia się również klimat. Lata coraz chłodniejsze, zimy coraz cieplejsze.  Może to i pogoda powoduje, że coraz mniej osób wystawia czubki nosów za dom, a ciągle siedzą przed telewizorem bądź komputerem, lecz również to zależy od nas.  Pamiętam jak rodzice wołali na obiad, a dziecko nie chciało wrócić do domu. Wychodziło się zaraz po śniadaniu i czasami nie wracało aż do kolacji. Teraz to ciężko przyjść na obiad, gdyż ciężko jest oderwać się od komputerów. W sumie wiem coś o tym i to mnie smuci. Przeglądając internet można zaobserwować dużą ilość memów dokładnie na ten temat. Wszyscy piszą i narzekają na to, ale czemu tego nie zmienią? Dużo osób dostrzega ten problem, lecz jakichkolwiek zmian nie widać. Cieszę się (ale połowicznie) z tego, iż wprowadzono słynną grę w Pokemony. Pokemon go to taka popularna gra, że chyba opis jest zbędny. Mimo że może powodować złe skutki, wypadki, to ma tę moc wyciągania ludzi na dwór. Szukając tych małych stworków, spotkałam bardzo dużo ludzi. Mieszkam w swoim mieście szesnaście wiosen, ale nie sądziłam, że jest tu tyle młodych osób. Nareszcie coś wyciągnęło ich wszystkich z czterech ścian. To naprawdę fajna zabawa, lecz należy uważać. Dla mnie pokemony to również ogromna motywacja do ruchu. To smutne, ze dopiero gra wyciągnęła nas na dwór. Aczkolwiek nie o grze miał być post. Wracając teraz do głównego tematu i naszej puenty, również zaobserwowaliście tą zmianę? Sądzę, że to może być pytanie retoryczne. Ciężko nie zwrócić na to uwagi. Gdyby była możliwość powrotu do dzieciństwa, w którym było dużo ruchu na świeżym powietrzu, wrócilibyście? Ja z przyjemnością.
Zobacz więcej >

Wielkie rozdanie blogowe!

Kilka razy wspomniałam o małej niespodziance. Mam  nadzieję, że pamiętacie. Otóż wraz z sześcioma innymi blogerkam ( NataliaJessicaOlaEdytaMartaKarina ) przygotowałam konkurs. Idealnie się składa, ponieważ za miesiąc są urodziny bloga. Każda z nas przygotowała jedną paczkę, dlatego nagrodę może zgarnąć aż siedem osób! Do końca tygodnia na wszystkich blogach pojawią się posty z informacją o rozdaniu. Zgłaszając się pod tym postem na moim blogu, możecie wygrać moją paczkę. Zgłaszając się u innych, zwiększacie szansę. Być może będzie ktoś miał takie szczęście, że zgarnie ich kilka, kto wie? Zachęcam, zajrzyjcie. Może inne paczki są atrakcyjniejsze?
Moja paczka składa się z: kolorowanki "Paryski tydzień mody"; maseczki; dezodorantu Katy Perry; naszyjnika z muszelek;  2 bransoletek; kolczyków Rihanny; tatuaży.

ZASADY:
*za każdą dodatkową  +1 los
1. Obserwować blogi organizatorek: EdytaJessicaKarinaMarta, OlaNatalia i mój.
2. W komentarzu napisać swój e-mail.
*3. Polubić nasze strony facebook'owe: Edyta Jessica, KarinaMarta OlaNatalia i mój
*4. Zaobserwować nasze instagramy: EdytaJessicaKarinaMarta OlaNatalia i mój
*5. Wstawić podlinkowany baner:

Zobacz więcej >

"Wystartowałem"

Tomek, Tomasz, a dla przyjaciół Tom. Wysoki, niebieskooki brunet, gimnazjalista o niezadowalających wynikach w szkole. Będąc w domu, mama poprosiła go o wytrzepanie dywanu. Zgodził się, lecz we wnętrzu siebie wykrztusił słowa "zrobię to potem". Następnie tata powiedział, że ma wyczyścić i zatankować motor, gdyż nie będzie miał jak jechać do szkoły. Nic z tych rzeczy nie zrobił. Nastąpił poniedziałek. Tomek miał na 8:00 do szkoły. Wstał o 7 i był zaszokowany.. Przypomniał sobie o prezentacji, która miała zadecydować o tym, czy zda, a termin upływał dnia obecnego. Zebrał się szybko. Zostało 15 do dzwonka, a Tom nadal w domu. Mógłby pojechać motorem, lecz nie wlał paliwa, bo zostawił to na później.. Po takim wstępie, przedstawieniu głównego tematu, czas przejść dalej..Wiele razy spotkałam się z osobami, które wszystko zostawiają "na potem". Jaki jest w tym sens? Bezsensowne jest zbieranie, kolekcjonowanie swoich obowiązków i zadań. W pewnym momencie uzbiera się ich tak dużo, że człowiek nie będzie w stanie ich wykonać. Czasami denerwuję się sama na siebie. Nie ze względu na to, iż odkładam wszystko na inny termin. Ja tak nie robię. Jestem osobą tak skonstruowaną, która jak nie zrobi czegoś, co miałam  zaplanowane - zabijcie mnie. Moja psychika wysiada. Może mnie to wkurza, ale i tak wolę być taka jaka jestem. Nie umiałabym zbierać zadań do wykonania. Jak ja wystartuję, tak idę do końca. Tak jest zdecydowanie lepiej. Która oferta wygląda atrakcyjniej: czas wolny, obowiązki, niewykonanie połowy ze względu na brak czasu i stres z tego powodu czy płynne wykonanie obowiązków; zero stresu i dużo czasu wolnego? Niewątpliwe jest, że wybierzesz drugą opcję. Aż przypomniała mi się sytuacja ze szkoły (oh tak, szkoła zawsze jest przydatną argumentacją). Pani zadała zaprojektowanie stroju. Dała na to dwa tygodnie. Razem z moją grupką zrobiłyśmy to dnia następnego, ponieważ nie było lekcji. Po upływie terminu, oglądałyśmy twarze innych, strach ze względu na brak stroju. Wymówka taka jak zwykle: brak czasu. Z tego oto względu pisze dzisiaj na ten temat. Mówi się, że czas przelatuje między palcami niepostrzeżenie szybko, na nic nie ma chwili. Może i tak jest, ale nie musi tak być. Jeśli chcesz, możesz temu zaradzić. Robiąc wszystko po kolei, nie odkładając obowiązków na później, wykonywanie ich bez marudzenia, zdążysz ze wszystkim. Jeśli dobrze pójdzie, zostanie Ci sporo czasu. Zatem wystartuj już teraz i rób to co do Ciebie należy. Znajdź motywacje i dotrzyj do mety w pełni sił. Powodzenia, wytrwałości i wytrzymałości. 
Zobacz więcej >

Czytelniku, zajrzyj! - Darmowa wysyłka

Jakiś czas temu (bodajże dwukrotnie) pojawił się post na temat darmowej wysyłki w firmie Shein. Wysyłka obowiązuje na całym świecie, w ponad 100 krajach. Zauważyłam, że wiele osób było zainteresowanych. Aczkolwiek za każdym razem wiadomość została podana w ostatniej chili. W zasadzie teraz nie jest lepiej, za co przepraszam. W tym miesiącu ta promocja obejmuję dni od 10.07.2016 do 12.07.2016 r. Znowu mało czasu, ale spokojnie. Shein zapewnia darmową wysyłkę co miesiąc. Mam nadzieję, obiecuję, że następnym razem napiszę na czas. Obecnie są wakacje, więc sami wiecie , że nie łatwo jest z blogiem. Wyjazdy, zaplanowane inne rzeczy.. Mimo wszystko staram się nie zaniedbywać bloga. Uważam to za bardzo atrakcyjną ofertę. Naprawdę uwielbiam omawianą firmę. Chyba jeszcze nic złego, żadnego zarzutu nie usłyszałam na jej temat.  Z każdej przesyłki jestem zadowolona, czego nie mogę powiedzieć na temat innych firm. Przygotowałam dla Was listę z ubraniami, które według mnie warte są zainteresowania. Mam nadzieję, że Wam się spodobają i skorzystacie z oferty. Więcej ubrań: kliknij tu. Pozwolę sobie napisać jeszcze o dwóch dodatkowych sprawach. Pamiętacie o moim "wałczeniu się do sieci" razem z chłopakiem? Jeśli tak i zastanawialiście się o co mi chodziło, rozwieje Wasze wątpliwości. Pod tym wyrażeniem chciałam przekazać, iż razem założyliśmy wspólny kanał ma Youtubie. Na samym końcu wpisu dodam filmik. Mam nadzieję, że Was taki krótki zwiastun zachęci. Natomiast co do konkursu, już niebawem. Wpis  pojawi się na dniach. Teraz zostawiam Was z listą ubrań  i kontynuuję wypełnianie obowiązków. 
 klik1  |  klik2  |  klik3  |  klik4
Zobacz więcej >

Styl czy może brak oryginalności? - Tumblr girl

O M G! Widziałeś to? Ona ma włosy jak dziewczyna z tumblr'a. Poczekaj, patrz jaki piękny widok. Muszę zrobić zdjęcie... zasłaniasz mi światło! Ten widok będzie idealny, taki tumblr. Nie uwierzysz! W internecie znalazłam poradnik "Jak zostać tumblr girl?".  Zrób mi warkoczyki..
Od pewnego czasu pełno tego. Cały internet został zalany tą falą. Ale co to jest? O co w tym chodzi? Pełna definicja, którą zaczerpnęłam z niezawodnego źródła (internetu) głosi, iż tumblr to platforma mikroblogowa. Pozwala użytkownikom tworzyć wpisy w kategoriach: tekst, obrazek, klip wideo, plik dźwiękowy, link, cytat, dialog. Serwis powstał w 2007 roku, a jego założycielem jest David Karp. Niby wszystko dobrze, normalne, takie jak inne, ale czemu tak bardzo różni się od np. blogger.com ? To właśnie tam młode, ładne dziewczyny prowadzą swoje blogi - stąd określenie tumblr girl.  Wiele dziewczyn próbuje być takie jak one, uważają to za styl, lecz tumblr girl to nic innego jak zwykłe blogerki, które posiadają bloga na omawianej platformie. Czemu więc niektórzy zaliczają to do odmiennego stylu? Te blogerki to z pozoru ideały. Pokazują na swojej stronie idealne życie za pomocą zdjęć. Wszystko dopracowane, najdroższe sprzęty. Często ich zdjęcia wyróżniają charakterystyczne stroje, fryzury, ujęcia i gadżety m.in. iPhone itp. Wprowadzają wiele kobiet w kompleksy. Stwarzają fałszywe wyobrażenie, że mają idealne życie, pomimo że tak nie jest. Czy dążenie do bycia tak jak one, do ubierania się tak to nowy wizerunek? Emo, gotyk, moro, militarny, rock, punk, skate, motocyklowy, glamour, retro, hippie, vintange, barbie, metal i.. tumblr girl. Czy to może zwykły brak oryginalności? Zwykłe naśladowanie kogoś, wtapianie się w tłum. Mówią "każdy ma inny gust, o gustach się nie dyskutuje", aczkolwiek wszędzie nagle pełno osób o podobnym wyglądzie. Przyznam bez bicia, że podobają mi się blogerki z tumblr'a. Widać, że maja klasę , gust, lecz nie staram się na siłę być dokładnie tak jak one. Owszem, inspiruje się nimi, ale nadal jestem sobą. Zdaję sobie sprawę, że to co one pokazują, to tylko i wyłącznie okładka. Tak w rzeczywistości na pewno nie jest, a jeśli już - wyjątek. Mam nadzieję, że podzielasz moje zdanie. Nie wtapiaj się, bądź wyjątkowym człowiekiem. Styl to osobowość, ubranie to tylko komfort dla jej rozwijania. Warto o tym nie zapominać..
kurtka bomberka - Shein 
Zobacz więcej >

Potato razy dwa

Jakiś czas temu dodałam post o sklepie Ozspecials. Nie ukrywam, że wraz z innymi blogerkami troszkę się zawiodłyśmy. Nie sądziłyśmy, że w zamian dostaniemy do wyboru majtki, skarpetki bądź naklejki na paznokcie. Lecz nic z tym nie zrobimy. Ja wybrałam skarpeteczki. Co mogę o nich napisać? Nie przeznaczę na nie całego postu, bo byłoby to bezsensowne i nudne szczerze mówiąc. Wybrałam smakowity wzór, aż zgłodniałam jak patrzę na zdjęcia. Skarpetki są typu "stopki", wygodne i mocne. Nie powinna zrobić się od razu dziurka, ale to już sprawa indywidualna. Pomimo wszystko, uważam że są warte uwagi. To by było na tyle jeśli chodzi o produkt. Aczkolwiek tak krótki post, to nie u mnie. Na początku chciałam połączyć i wpleść do tego wpisu jakiś tekst tematyczny. Lecz uważam, że to niezbyt dobre połączenie i przystałam na "pogadance". W niedzielny wieczór wróciłam z wyjazdu. Jak pisałam wcześniej, przebywałam w Krynicy Morskiej. Zrobiłam bardzo dużo zdjęć, kilka sesji, także będziecie mieli co oglądać. Pomimo zapowiedzi o złej pogodzie, deszczu, towarzyszyło nam słoneczko. Dłuższej recenzji spodziewajcie się niebawem. Nie wiem jak to jest, ale na wakacjach/wyjazdach zamiast odpoczywać, to wraca się bardziej zmęczonym. Dlaczego tak ? Już wtorek, a ja nadal nie wypoczęta. Strasznie spać mi się chce. Pewnie to przez pogodę. Mam również dla Was małą niespodziankę. O! W zasadzie aż dwie. Od czego by zacząć.. Już w przyszłym miesiącu blog będzie obchodził 2 lata. Trzeba to jakoś uczcić i z tej okazji organizuje wraz z innymi blogerkami bardzo duże rozdanie. Wyczekujcie na dokładne informacje. Dodatkowo chciałabym poinformować Was, iż razem z moim chłopakiem planujemy "włączyć się do sieci". Co kryje się pod tym twierdzeniem? Dowiecie się już niebawem. Przepraszam za post bez ładu, ani składu, ale ja jeszcze żyję plażą i morzem. Obiecuję, że już kolejny wpis będzie taki jaki być powinien, dopracowany, dopięty na ostatni guzik i z puentą. Tymczasem czekam na Wasze relacje z początku wakacji. Pozdrawiam! 
Zobacz więcej >

Wakacyjne wyposażenie

W momencie, gdy czytacie ten post, wypoczywam na plaży bądź przebywam w swoim apartamencie. To już zależy od pogody. Jak sami wiecie, ostatnio jest strasznie zmienna. Trzymajcie kciuki, abym jednak w tym czasie pluskała się w morzu. Od czwartku znajduję się w Krynicy Morskiej, a wpis został utworzony już w środę, dlatego jest taki styl pisania. Wyczekujcie relacji z wyjazdu.  Przechodząc już do głównego wątku.. Dzisiejszy post będzie o biżuterii ze sklepu Born Pretty Store. Chciałabym Wam przedstawić dwie rzeczy: bransoletkę oraz okulary przeciwsłoneczne. Tym razem to nie ja dokonałam wyboru, ponieważ te rzeczy nie są dla mnie, lecz dla kogoś innego. Postanowiłam zrobić prezent. Pomimo, że rzeczy nie są dla mnie, podobają mi się. Najpierw powiem coś na temat bransoletki. Uważam, że jest wyśmienita na wakacje. Jasne kolory powodują, że jest taka żywa. Nie pasuje do każdej stylizacji, aczkolwiek świetnie uzupełnia codzienny outfit. Cena nie jest za wysoka, ponieważ wynosi zaledwie $3.07.  Można znaleźć ją tu. Warto zainwestować. Fajnie jest wykonana, na pewno nie z czarnieje. Teraz przejdę do okularów. Jak można zauważyć, nie są one zwykłe. Kolorowe szkła powodują, że okulary są wyjątkowe. Co jeszcze wyróżnia je spośród innych? Wielkość. Duży rozmiar i okrągły kształt sprawia, że jeszcze lepiej chronią przed słońce. Nie muszę chyba wspominać, że pięknie wyglądają. Jeśli będę mogła, na pewno zamówię sobie podobne. Ich cena to $6.74. Link do nich. Jest większa niż bransoletki, aczkolwiek okulary warte są swojej ceny. Obie rzeczy są godne polecenia. Co o nich sądzicie? Zachęcam do zakupu. W sam raz na lato! Zapraszam do oglądania zdjęć i zapraszam do komentowania.  Czekam na Waszą opinię. Udanych wakacji i miłego wypoczynku.
Zobacz więcej >
R I L S E E E © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka